Niedziela Palmowa, Rok B

opublikowano w: Lectio Divina | 0

Mk 14,1-15,47

 

Męka naszego Boga… Do przeżycia tego wydarzenia przygotowywaliśmy się przez cały Wielki Post, którego sens zawiera się właśnie w tym, by w jakimś stopniu wejść w śmierć – przez umartwienia, wyrzeczenia, cierpliwą pracę nad sobą. Ta „śmierć” stanie się dla nas sposobnością do złączenia się z umieraniem Chrystusa – umieraniem, które jest przejściem do Ojca. Ono ma głęboki sens, gdyż posiada cel – zniszczenie grzechu i jego konsekwencji, czyli śmierci.

Czy jednak Bóg wymagał aż takiej ofiary? Czy Ojciec jest żądnym krwi, nieubłaganym sędzią, który skazuje na śmierć własnego Syna? W tych pytaniach, które często stawiane są jako oskarżenie, zawarty jest podstawowy błąd, wynikający z wypaczonego obrazu Boga i oceniania Go z naszej, ludzkiej perspektywy, jak gdyby był człowiekiem i funkcjonował według naszej logiki…

W tych gorzkich zarzutach przeciw Bogu zapominamy, że to przecież sam Chrystus jest prawdziwym Bogiem, złączonym jednością woli i działania ze Swym Ojcem w Duchu Świętym. Ojcowie Kościoła mówią nam, a Tradycja potwierdza (orzeczenie IV Soboru Laterańskiego z 1215r.), że działanie Trójcy jest zawsze wspólne. Męka Syna nie jest więc aktem Ojca przeciw Synowi, lecz ludzkości przeciw Bogu, stworzenia przeciw Stworzycielowi… Bóg to w całej wolności przyjmuje, by ostatecznie położyć kres konsekwencjom grzechu pierworodnego, który wygnał człowieka z raju przebywania z Bogiem na wieki i pozostawił w naszej naturze głęboka ranę, którą jest nieprzebyta przepaść miedzy nami a Bogiem.

Często przedstawia się obrazowo, że Krzyż jest „mostem”, który łączy brzegi tej otchłani i pozwala na powtórne ich połączenie. Krzyż jest szczytem, syntezą i pierwotnym znaczeniem wszystkich starotestamentalnych ofiar, które tylko w jego świetle mają sens. Człowiek zwraca się ku Bogu w sposób naturalny, gdyż jest to wpisane w jego istotę. Mając natomiast poczucie grzechu, pragnie za niego wynagrodzić – stąd potrzeba ofiar, zadośćuczynienia, którego sami szukamy, by uspokoić w jakimś stopniu nasze sumienie. Nie ma jednak niczego stworzonego, co byłoby godne Boga, ponieważ nie jest to dar, który byłby Jemu równy. Dlatego miłość Boga sama podejmuje tę ofiarę, składając w niej samego siebie – Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, oddaje się Ojcu jako Ofiara złożona przez nas Bogu. Jednocześnie jest ona także oddaniem się całego człowieka Bogu ze względu na to, że przyjął On naszą naturę.

Krzyż to Misterium Miłości Trójcy Najświętszej – miłości, która jest jej istotą i którą obdarza każdego z nas. W morzu nienawiści i niesprawiedliwości, jakich doznał Jezus podczas Swej Męki, być trudno jest dojrzeć tę miłość, bo grzech jest krzykliwy, a jego złość chce nam przysłonić prawdę. Chrystus Pan cały wchodzi w to zło, by złączyć się z losem człowieka i przyjąć wszelkie tego konsekwencje. Nas one unicestwiają, wprowadzając w wieczne oddzielenie od szczęścia, którym jest Bóg. Jego jednak nie zwyciężają, gdyż nie jest możliwa żadna wspólnota zła z Dobrem, którym jest Bóg.

Niedziela Palmowa wprowadza nas w te najświętsze Tajemnice, które będziemy w pełni przeżywać podczas Triduum Paschalnego. Te święte dni to czas wielkiej łaski, otwierającej nas na zbawienie. Każdy nasz krok w tym kierunku jest cenny, gdyż stanowi wyraz autentyczności naszej wiary i pragnienia wspólnoty z Bogiem.